czwartek, 28 stycznia 2010
Termodeformacja Żyletkowców
Doskonale znane krakowianom budynki wzdłuż Alei Powstania Warszawskiego - tak zwane "żyletkowce", jedne z najciekawszych przykładów powojennej architektury modernistycznej w Krakowie czeka dewastacja!

Przy okazji termomodernizacji - czy raczej, biorąc pod uwagę plany zarządców budynku - termodeformacji - mają zostać zdemontowane charakterystyczne "żyletki", najbardziej charakterystyczny element tych budynków, nadający im niepowtarzalną specyfikę.

Przetarg został już ogłoszony:
http://www.krakow.so.gov.pl/?c=mdPrzetargi-cmPokazTresc-370-26

Czy osoby decydujące o takim kształcie "remontu" nie zdają sobie sprawy, że takie posunięcie będzie barbarzyństwem? Może pomoże im to zrozumieć petycja, do podpisania której gorąco zachęcam:

PODPISZ PETYCJĘ
wtorek, 01 grudnia 2009
Bonarka Pity Center
Bonarka City Center, nowe centrum miejskie, została otworzona 21 listopada 2009 roku. BCC jest współczesną interpretacją sieci miejskich ulic i placów handlowych. - czytamy na oficjalnej stronie internetowej kompleksu handlowego. - Wraz z naturalnymi wysokimi palmami całości dopełnia projekt fontanny, tworząc najbardziej unikatowy miejski plac Krakowa.

Drewniane mostki spinają przestrzeń, a balustrady z dwoma typami użytych materiałów (szkło i metal) kreują typową dla miasta atmosferę.

No proszę. A do tej pory myślałam, że marketingowy bełkot ma jakieś granice - na przykład tam, gdzie jego autorzy wstydzą się podpisac pod tekstem, który napisali albo tam, gdzie przestają sobie zdawać sprawę, że ich twórczość wywołuje wyłącznie uśmiech politowania.

Prześledźmy tekst jeszcze raz. Określenie "nowe centrum miejskie", jakim mieni się Bonarka, jest zupełnie puste znaczeniowo w tym przypadku. Wystarczy zerknąć do słownika języka polskiego, żeby dostrzec, że Bonarka - nowe miejskie centrum to nazwa godna Centrum Mięsa Władex.

Dochodzimy do najlepszego - naprawdę, trzeba mieć tupet, żeby określić Bonarkową palmiarnię "najbardziej unikatowym miejskim placem Krakowa". Chrzanić Rynek, jest Bonrakowy Plac Miejski. Nie mówiąc już o tym, że trzeba mieć tupet określając to "miejskim placem". A może marketingowcy z Bonarki szybciej niż socjologowie i lingwiści dostrzegli jakąś zasadniczą zmianę znaczeniową? Hmm... Co do unikatowości samej palmiarni, cóż, zapraszam tutaj:  i tutaj .

Aha, no i gdyby ktoś miał ochotę stworzyć "typową dla miasta atmosferę" na dowolnej działce w dowolnym miejscu, niech koniecznie zbuduje tam balustrady z dwoma typami użytych materiałów (szkło i metal) i będzie fest.

W następnym odcinku telenoweli Bonarka Pity Center pojawi się ilustrowany materiał opisujący triumfalny debiut Wielkiej wieży Disco w krakowskim krajobrazie (jest już nawet grupa na Facebooku, w obrębie której toczy się dyskusja o Wieży Disco) Do następnego!

czwartek, 26 listopada 2009
Podyskutujmy o Dębnikach
Przekazuję zaproszenie:



Szanowni Państwo,

Chcemy zaprosić Państwa do udziału w debacie organizowanej przez nas w
ramach akcji "Masz głos, masz wybór", w którą zaangażowane jest w tym
roku nasze Stowarzyszenie. Debata odbędzie się 1. grudnia (wtorek) o
godz. 18.00 w Szkole Podstawowej nr 30 przy ulicy Konfederackiej 12.

Debata ma na celu podsumowanie naszych działań w ramach akcji "Masz
głos, masz wybór". Chcemy jednak, aby spotkanie to było przede
wszystkim okazją do dalszej dyskusji na temat komunikacji mieszkańców
i samorządu Dzielnicy VIII. Na spotkaniu chcemy przedstawić i,
wspólnie z uczestnikami spotkania, przedyskutować różne możliwości
aktywnego działania na rzecz lokalnej społeczności i miejsca. Na
spotkaniu będzie obecny m.in. przedstawiciel Stowarzyszenia
PODGORZE.PL, który zaprezentuje działania podjęte przez Stowarzyszenie
na rzecz krakowskiego Pogórza.

Serdecznie zapraszamy.

--
Stowarzyszenie Kultury Obywatelskiej
"Scena Myśli"
ul. Sas-Zubrzyckiego 5/60
30-611 Kraków
www.scenamysli.org

niedziela, 15 listopada 2009
Sprawa Biprostalu - protest

 


Obywatelski Komitet Ratowania Krakowa


31 016 Kraków


Ul. Sławkowska 17/ 26


Obywatelski Komitet Ratowania Krakowa zwraca się z prośbą o interwencję i podjęcie stanowczych działań zmierzających do powstrzymania planów zniszczenia mozaiki dekorującej południową elewację budynku Biprostalu przy ulicy Królewskiej 57 w Krakowie.


Zgodnie z doniesieniami prasowymi, użytkownik obiektu zamierza wykonać docieplenie budynku izolacją zewnętrzną, deklarując, że nie przewiduje podjęcia żadnych prób zachowania mozaiki, która w opinii dyrektora finansowego firmy Biprostal SA Leszka Białego:  „jest w bardzo złym stanie. Ceramiczne płyty mogą odpaść w każdej chwili. Poza tym, dlaczego mielibyśmy je chronić. Obiekt nie jest zabytkiem, więc nie mamy takiego obowiązku. Zależy nam na uzyskaniu wysokich parametrów energooszczędności budynku. A to wymaga odpowiedniej izolacji wszystkich ścian”.  (cytat za Gazetą Wyborczą, dodatek krakowski z dnia 9 11 2009). 


Tymczasem sprawa dotyczy monumentalnej kompozycji wykonanej z

ceramicznych płytek według projektu krakowskiej artystki Celiny Styrylskiej-Taranczewskiej, specjalnie dla tego budynku, którego ogromna, ponad pięćdziesięciometrowa pozbawiona okien ściana dominuje przy skrzyżowaniu ulic Królewskiej i Kijowskiej. Najwyższy w owym czasie krakowski budynek został zaprojektowany przez Mieczysława Wrześniaka i Pawła Czapczyńskiego. Jego budowę ukończono w 1964 roku. Warto wspomnieć, że budynek ten jest wymieniany w większości opracowań

omawiających powojenną architekturę Krakowa, (np. T. Dobrowolski, Sztuka polska, Kraków 1974; T. Dobrowolski, Sztuka Krakowa, Kraków 1978; M. Fabiański, J. Purchla, Historia architektury Krakowa w zarysie, Kraków 2001). To zarazem jeden z nielicznych obiektów, którego ceramiczna dekoracja jest wzmiankowana w tego typu publikacjach. Sama zaś mozaika jest wymieniana w opracowaniach poświęconych ceramice i rzemiosłu artystycznemu, (np. Z. Żygulski jun., Dzieje polskiego rzemiosła artystycznego, Warszawa 1987; B. Kostuch, Krakowska powojenna ceramika architektoniczna, "Krzysztofory", nr 23, 2005).

 

Obecnie, zgodnie z wykonanym  i zatwierdzonym (!) projektem biurowiec ma zostać obłożony szkłem i kamiennymi płytami.


Tak bezpardonowe potraktowanie niezwykłego pod każdym względem dzieła budzi ogromne oburzenie nie tylko wśród przedstawicieli środowisk związanych z architekturą, sztuką, czy historią sztuki ale również wśród ogromnej liczby krakowian. Trudno jest zrozumieć arogancję i bezkompromisowość użytkownika, który nawet nie podejmuje działań, by tak wyjątkową dekoracje zachować.


Obowiązek ochrony i dbałości o pozostawione nam przez poprzednie pokolenia dobra kultury nakłada na wszystkich obywateli RP Konstytucja. Jakkolwiek można dyskutować nad wartością estetyczną takich, czy innych rozwiązań, istotna jest też ich oryginalność, wyjątkowe rozwiązania techniczne, a w tym przypadku spójność z projektowanym obiektem. Umieszczenie w tym miejscu mozaiki było intencją projektantów – jej likwidacja (przez zniszczenie lub usunięcie, czy przeniesienie), stanowi jawne naruszenie prawa autorskiego i zmienia wyraz całego obiektu. Jego skala wpływa także na wyraz otoczenia - monumentalna mozaika stanowi istotny element kompozycji przestrzeni architektonicznej w tym miejscu, chciałoby się powiedzieć:-  jedyny artystyczny akcent wobec dominujących wokół billboardów, szyldów i budek. Dopuszczenie do jej zniknięcia (zasłonięcia lub skucia) będzie niestety smutnym dowodem na nasz brak wrażliwości estetycznej i szacunku dla twórczości minionych pokoleń


Dlatego zwracamy się z prośbą o pilną interwencję i znalezienie rozwiązań umożliwiających zachowanie mozaiki in situ.


 


Przewodniczący OKRK:  Mikołaj Kornecki


Sekretarz OKRK: Janina Żuradzka


Przew. Komisji OKRK ds. Zabytkowych Cmentarzy Krakowa i Ziemi Krakowskiej: Monika Bogdanowska


 


Do pisma dołączamy listę osób i stowarzyszeń popierających nasz protest


 


 


 

wtorek, 03 listopada 2009
... i po akcji
Spontanicznie zorganizowana akcja zgromadziła wczoraj około dwudziestu osób, które spotkały się o 18:00 przy starych, drewnianych willach na Rondzie Matecznego, żeby  - w dzień zaduszny - pożegnać się z kolejnym elementem miasta odchodzącym w przeszłość i wspomnieć te, których już nie ma.

Te dwa budynki, mimo ich wysokiej wartości architektonicznej i doskonałej lokalizacji (a może właśnie ze względu na to ostatnie) prawdopodobnie wkrótce znikną z krajobrazu Krakowa. Dlatego każdy z nas zapalił na miejscu znicz.

Relacja z akcji jutro w Kronice (TVP Kraków). Dziękuję wszystkim, którzy przyszli.







(zdjęcia: Paweł Kubisztal, Piotr Drozd)

poniedziałek, 02 listopada 2009
Akcja "ZNICZ dla ducha miasta"

UWAGA!

Każdego, komu leży na sercu los zabytkowych budynków w Krakowie zapraszamy dziś o 18:00 na RONDO MATECZNEGO. Stoją tam dwie stare drewniane wille,które rozpadają się na naszych oczach. Chcemy zapalić znicz "duchowi miasta", który razem z budynkami - "punktami zaczepu wspomnień"odchodzi w przeszłość. Powiedzcie swoim znajomym, przyjdźcie też sami! Wystarczy poświęcić kwadrans! Przynieście znicze!

czwartek, 29 października 2009
Pomnik JPII - wersja 16.0
W dzisiejszej "GW" przeczytałam, że w Krakowie stanął 16. (sic!) pomnik papieża Jana Pawła II.

Tym razem niezwykłej urody prezent otrzymała Nowa Huta, a ściślej - kościół Arka Pana. Pewnie myślą Państwo, że to kolejny Dźwigaj. Otóż nie, tym razem autorem rzeźby jest włoski artysta, niejaki Carllo Balljana. To, jak podkreśla proboszcz parafii, dopiero (!) drugi papieski pomnik w "tej części Krakowa".

Trudno mi uniknąć biblijnych odniesień - czuję się jak niewierny Tomasz. Dopóki nie pojadę do Huty i na własne oczy nie zobaczę papieża w pozycji "łapiący odlatującą czapkę" na postumencie ustawionym NA SCHODACH (!), otoczonym chryzantemami (czekamy na znicze, to taka polska tradycja: znicze przy pomnikach) i miniogródkiem z wrzosów, nie uwierzę.

Póki co przecieram oczy. Który to już raz...
piątek, 16 października 2009
Karmelicka wg gazeta.pl


Najwidoczniej, krakowska GW zrobiła nam dowcip na piątek :)
Uczmy się od Tarnowa
Rzeczywistość składa się z małych rzeczy, drobnych zdarzeń. Oraz z mniej lub bardziej sympatycznych niespodzianek.
Na przykład taki chodnik. Mówimy chodnik, widzimy ścieżkę z kostki, która prowadzi z różnych miejsc w różne miejsca, o którą kłócą się piesi, rowerzyści i kierowcy.

Co na chodniku można spotkać? Papierki. Wyrastające ze szczelin rośliny. Znienacka psie kupy. I słupy (latarni, znaków drogowych itp.) - najczęściej na środku, skutecznie utrudniające poruszanie się wąskim chodnikiem osobom z wózkami (dziecięcymi i inwalidzkimi) i marzycielom, noszącym na czołach dowody niespodziewanych spotkań ze słupem..

A w Tarnowie inaczej - ktoś tam najwyraźniej pomyślał, zlecił co trzeba i słupy zaczęły znikać z chodników. Przykład poniżej (zdjęcia: sean - dzięki!)




wtorek, 29 września 2009
Mały Rynek dla każdego!*
*Masz kupę kasy? Prowadzisz salon samochodowy albo inny interes i chciałbyś zorganizować promocję?
Władze Krakowa serdecznie zapraszają Cię na Mały Rynek! Za odpowiednia opłatą będziesz mógł/mogła wystawić tam wszystko, od zapachowych świeczek przez ofertę banku po samochody!

Takiej reklamy nikt dotąd nie wydrukował, nie pojawia się ona też na popularnych portalach internetowych. Ale widocznie władze miasta postawiły na marketing szeptany...

Skoro na Rynku Głównym może dziać się wszystko - targ staroci (tak, jakby nie wystarczył cotygodniowy pod Halą Targową), XII Święto powiatu wólkowskiego połączone z promocją pościeli wełnianej, Dożynki (w Gminie Kraków mamy tyle pól uprawnych, że to właściwie nie powinno dziwić) itp., itd., skoro na masztach przeznaczonych na flagi państwowe wiszą reklamy, skoro kamienica Pod Murzyny była przysłonięta płachtą reklamową przez przez TRZY LATA, to dlaczego mielibyśmy się przejmować tym, co się dzieje na Małym Rynku?

Oto w miniony weekend miała tam miejsce - jakże prestiżowa! - promocja nowego modelu VW Polo (zdjęcia Sean - dzięki!). Nie wątpię, że specjalnie na tę wyjątkową imprezę zjechały do Krakowa koronowane głowy i najwybitniejsi artyści.




Przestrzeń publiczna w naszym mieście ulega na naszych oczach postępującej dewaluacji. Wkrótce może stać się tak, że faktycznie każda impreza - nieważne, czy promująca wartości kulturalne, czy stricte komercyjna - będzie miała dla siebie miejsce na dowolnym miejskim placu, na dowolnej ulicy. Dobrze podsumowali to użytkownicy forum Skyscrapercity:

(...) w Krakowie szybko następuje inflacja takich "eventów". Podobnie było z wielkoformatowymi reklamami (pierwsza -Winterthur na Mariackim była skandalem, choć wisiała tylko kilka miesięcy - potem poszło gładko, skończyło się na 3-letniej ekspozycji reklam na Murzynach), targami (10 lat temu były dwa razy do roku, teraz są co miesiąc), koncertami, a nawet tymi nieszczęsnymi flagami, które teraz po prostu są wymieniane. Za pół roku może się okazać, że na Małym Rynku mamy komercyjne "prezentacje" raz na tydzień. (behemot)

(...) dla wszystkich dalej nie rozumiejących czym się różni Stare Miasto od galerii handlowej takie zadanie logiczne: powiedzmy, że masz prywatną galerię sztuki, a w niej cenny, jedyny w swoim rodzaju obraz. Ludzie przyjeżdżają z całego świata tylko po to, żeby go zobaczyc. W którymś momencie ktoś dochodzi do wniosku: "dużo ludzi tu przyjeżdża - niech oglądają reklamy". No i zasłaniasz obraz np. wielką płachtą Coca-Coli. Myślisz, że ktokolwiek przyjedzie do Ciebie po raz kolejny? A po co?
Nota bene na kamienicy pod orłem reklamuje się...Gdańsk. Gdybym miał za duzo pieniędzy wykupiłbym prowokacyjnie reklamę Wrocławia. Coś w stylu "przyjedź do nas zobaczyć rynek bez reklam"...(k-polis:sean)


W najbliższym czasie spodziewamy się Wielkiej Premiery Klozetu "Jacek" - najlepiej pod znanym z kina hasłem "Gówno to życie".
 
1 , 2 , 3